Archiwum dla grudzień, 2009

Giggs, Ryan Giggs

Gdybym miał w kilku słowach opisać Ryana Giggs’a to powiedziałbym: genialny, niedoceniany, ulubieniec Fergusona. Zaczynał jako typowy lewoskrzydłowy na Wyspach. Szybki, efektywny drybling, dobra wrzutka. Wyróżniało go jednak od innych “typowych skrzydłowych”, takich jak Damien Duff, Arjen Robben czy Marc Overmars to, że zawsze bardzo dużo widział na boisku oraz świetna technika(nie tylko dryblingu, ale również bardzo dokładne podania, dobre uderzenie). Dlatego im jest starszy, tym częściej grywa w środku pola. Stanowi o sile Manchesteru United, czyli jednej z najlepszych drużyn ostatnich dwudziestu lat. Ryan gra tam w pierwszej drużynie nieprzerwanie od 1991roku! Patrząc na jego styl gry,szczególnie kiedyś(szybkie starty, bardzo dużo biegania), jasne jest, że gdyby nie wspaniałe i profesjonalne prowadzenie się nie dałby rady tak długo grać na najwyższym poziomie bez kontuzji. Ryan zdobył wszystko co możliwe w piłce klubowej. Utrzymuje się w niesamowitej formie nadal, pomimo tego, że ma już 36lat! Dla Czerwonych Diabłów zagrał ponad 800spotkań! W tym sezonie zaliczył już ponad 10asyst i do tego ta najważniejsza dająca wspaniałą okazję Owenowi na bramkę na 4:3 przeciwko ManCity na Old Trafford. Dla kibiców ManU to WAŻNA asysta. Oczywiście to, że Ryan nadal może być taki dobry jest w dużej mierze zasługą Sir Alexa, ponieważ gdy trzeba oszczędza go. Dlaczego jest moim zdaniem niedoceniany(pierwszy raz nagrodę za najlepszego zawodnika miesiąca Premier League dostał dopiero w zeszłym roku)? Tacy piłkarze nie są nagradzani w pojedynczych konkursach, tylko kochają ich trenerzy. Oni nie wyróżniają się jednym cudownym zagraniem, tylko przez kilka lat grają to samo. Innym czynnikiem wpływającym na niewyróżnianie Giggsa może być brak możliwości pokazania się w reprezentacji(nigdy nikt nie był w stanie pomóc mu w awansie do wielkiej imprezy).

Dla mnie jest to postać kultowa i myślę, że gdyby nie to, że wybrał reprezentację Walii zamiast Anglii to moglibyśmy dzisiaj wymieniać go jednym tchem obok Ronaldo, Zidane’a, Ronaldinho czy Messi’ego.

Najlepszy piłkarz świata

Jestem po lekturze ostatniego spotkania Realu Madryt. Mimo tego, że nie lubię tego klubu, nie podoba mi się w jaki sposób jest budowany to jedno Perezowi trzeba przyznać: ściągnięcie Cristiano Ronaldo do swojego klubu było “strzałem w 10″! Wiadomo, że kosztował bardzo dużo pieniędzy, ale jest to ZDECYDOWANIE NAJLEPSZY PIŁKARZ ŚWIATA! Każdy plebiscyt, który temu zaprzecza jest bezsensowny. Oczywiście, Messi jest genialny. Zeszły rok był jego najlepszym: grał świetnie, a Barca wygrywała wszystko. Tylko, że Barcelona z zeszłego i obecnego sezonu to drużyna lepsza niż Manchester United i Real Madryt. Jeżeli chodzi o jednostkę to Cristiano jest lepszy, niż Leo. Portugalczyk ma wszystko: siłę, szybkość, nieprawdopodobną technikę, bardzo dobrze gra głową, potrafi grać w obronie, podawać, strzelać bramki( ponad 40 bramek w Premiership!). Jest piłkarzem kompletnym. Najlepszym od wielu lat. Nawet Zidane i Ronaldo nie byli tacy świetni i kompletni. Jest jeszcze argument, który przemawia za CR w konfrontacji z Messim: on gra w reprezentacji! Leo gra super w Barcelonie, ale ta drużyna jest tak zoorganizowana, że tam to nie jest takie trudne. A Cristiano? Jest świetny wszędzie. W trudnej lidze angielskiej, w niezorganizowanym Realu, w mającej problemy reprezentacji Portugalii również. Poza tym, CR ma “jaja”. Zdarzało mu się być nawet kapitanem w MU, a u tak charyzmatycznego szkoleniowca jak Sir Alex Ferguson nie zostają kapitanami zawodnicy tylko dobrze grający.

Wiem, że kibice Barcy sie nie zgodzą, ale tak uważam i chciałem się podzielić.

Menadżer,czy trener?

Bawi mnie to,że w polskich klubach zatrudnia się całe grono “specjalistów” do robienia transferów. “Geniusze” tacy,jak Bednarz czy Trzeciak kilka razy pokazali,że nie są wyjątkowo dobrzy w ocenianiu piłkarskich umiejętności potencjalnych zawodników. Chociaż lepszy DYREKTOR SPORTOWY niż Walne Zgromadzenia Lecha Poznań. Zastanawiam się dlaczego tak jest… Przecież zagranicą jest menadżer, który ma takie same zadania, jeżeli chodzi o szkolenie piłkarzy, jak polski trener, ale jest też odpowiedzialny za transfery. Oczywiście jego decyzje też są oceniane i dyskutuje się o nich w klubie, ale najważniejsze zdanie ma właśnie on! Nigdy nie słyszałem, aby w wielkich klubach, takich jak Manchester United, Chelsea, Barcelona, Juventus czy Lyon albo Bayern robiło się głosowanie w obecności prezesa, syna prezesa (oczywiście zajmującego jakieś stanowisko), dyrektora sportowego, trenera i jeszcze jakiegoś członka zarządu (prawnika?) i dopiero większość decyduje o przydatności zawodnika do drużyny, bądź nie.

Bardzo szanuję Lech Poznań: za kibiców, za emocje, których mi dostarczył w zeszłym roku, za zawodników grających w reprezentacji Polski, za podniesienie poziomu “ekstraklasy”. Natomiast nie dziwie się Franciszkowi Smudzie. Oczywiście, zarząd Lecha potrafił dać mu dużo zaufania i cierpliwości(o to w Polsce ciężko!), ale gdy Franz zbudował mocną drużynę, która grała ładną (nawet na europejskie warunki) piłkę to oczekiwał wzmocnień, a tu pojawił się problem. Teraz pozostaje pytanie: gdzie byłby Lech dzisiaj, gdyby jednak pozwolono trenerowi na zmiany? Myślę, że w pucharach pograłby dłużej, w lidze też byłby wyżej albo przynajmniej prezentowałby jakiś styl i grał widowiskowo. Lechem dowodzą mądrzy ludzie (chociaż podejście do Rengifo o tym nie świadczy!) i pozostaje wierzyć, że wyciągną wnioski i znacząco wzmocnią kadrę, zawodnikami na których ochotę będzie miał trener. To on jest odpowiedzialny za wyniki, więc to on musi mieć decyzyjność!

Oczywiście są też wielkie kluby, gdzie to inni, niż menadżer decydują o zespole. Florentino Perez i Silvio Berlusconi nie dają trenerom wielkich możliwości. Tylko, że to są kluby, gdzie pieniądze są potężne. Ci prezesi znają się na piłce, mają również genialnych doradców, którzy są w cieniu, są nieznani. Takim polskim odpowiednikiem może być Wisła Kraków, tam też jest bogaty własciciel. Bogusław Cupiał nie ma jednak jednego istotnego czynnika, który decyduje o sukcesie tamtych drużyn: brak mądrych doradców. Uważam, że danie dużej swobody Skorży i pozbycie się Bednarza to bardzo mądre posunięcia. Ilość nieudanych transferów przy Reymonta przez ostatnie lata jest zatrważająca: od Angelo Hughesa na Beto kończąc. Wystarczy!

Chciałbym też napisać o Legii, ale co napisać? Wiadomo, że nie chcieli kilku zawodników, których powinni kupić. Natomiast: Chinyama - dobry, Astiz - świetny, Iwański - dobry, Mucha, Choto, Radovic - dobrzy! Jak na warunki polskiej ligi to Giza i Grzelak(gdyby nie te kontuzje!) też dobrzy. Pytanie brzmi: dlaczego przy tak wielu dobrych zawodnikach nie ma sukcesów? Porównując kadry Legii i Wisły ta pierwsza ma dużo mocniejszą, a jednak w tabeli jest inaczej. Tutaj jest dla mnie problem taki, że Legia kupuje zawodników nie tych, których chce Urban. Bardzo podoba mi się danie mu dużej ilości czasu, ale jeżeli dalej pozostanie bez sukcesów to cierpliwość w Warszawie się skończy.

Dobra drogą - zatrudnianie menadżerów, a nie trenerów!

P.S. Ciekawe jak poradzi sobie Mancini w City…?


Polecamy



Wyszukaj w blogu

RSS


grudzień 2009
P W Ś C P S N
    stycznia »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031