Ocena

Dzisiaj przeczytałem tekst bardzo szanowanego przeze mnie dziennikarza sportowego, którym jest Dariusz Wołowski. Wiadomo, że Pan Dariusz jest wielkim fanem futbolu, a szczególnie podoba mu się “wersja hiszpańska” i że bardzo lubi Barcelonę. Nie przeszkadza mi to bycie trochę monotematycznym, gdyż zawsze z tekstów felietonisty interia.pl można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy.

Dzisiaj Pan Wołowski opisał kłopoty defensywy Barcy na najbliższy mecz ligowy w Madrycie, z Atletico. Już na samym początku napisał:” (…) by najlepsza defensywa w Europie się rozsypała.”. Chodziło oczywiście o defensywę Barcelony. Nie chcę oceniać czy ta formacja jest rzeczywiście najlepsza w klubie z Kataloni, bo to trudny temat. Muszę jednak nie zgodzić się z argumentacją, przytoczoną przez byłego dziennikarza Gazety Wyborczej. Przytacza on, że Barca straciła 11bramek w 21meczach, co daje jej średnią 0,52. Ja się pytam: co z tego? Argumentów, żeby obalić tę tezę daleko szukać nie trzeba. Nasza wspaniała liga daje nam tą możliwość. Legia straciła 7goli w 17meczach,więc średnią ma 0,41. Czy to znaczy, że Jan Urban ma lepszą defensywę niż Guardiola? Wątpię. Myślę, że gdyby Legia rozegrała 21 spotkań w Primera Division to dostałaby tych bramek pewnie z 40. To, że Chelsea ma średnią ok. 0,8 nie znaczy, że Barca ma lepszą defensywę. Rozgrywki Premier League są zdecydowanie bardziej wyrównane. Więcej drużyn ma też bardzo mocny atak. W Hiszpanii napastników o klasie światowej mają: Barca (to akurat nie ma znaczenia), Real, Atletico, Sevilla, Valencia. Reszta to średniacy. A w Anglii (przeciwnicy Chelsea) : Manchester United, Manchester City, Arsenal, Liverpool, Totenham, Aston Villa, Everton, Birmingham. Tego się nie da tak porównać. Uważam, że gdyby w Barcie zamiast Puyola grał Terry to drużyna ta traciłaby w Hiszpanii więcej bramek i na odwrót. Ci piłkarze, akurat obaj bardzo ważni w swoich zespołach, są nauczeni takiej, a nie innej gry. W Lidze Mistrzów najmniej bramek stracili zawodnicy Bordeaux, pomimo, że mieli w grupie Bayern i Juventus, czyli bardzo mocne drużyny.

Jest kilka drużyn na świecie, gdzie jest tylu znakomitych obrońców, że nawet rezerwowi grają w reprezentacjach swoich krajów. Ciężko to porównać, a jak już to nie w taki sposób, w jaki zrobił to Pan Darek!

P.S. Dla mnie najlepsza obrona świata to:

Evra (ManU) , Terry (Chelsea) , Pepe (Real) , Dani Alves (Barca)

* Skomentuj ten wpis

Axel Witsel

Axel Witsel - genialny talent czy boiskowy zabijaka?

Dla mnie Axel Witsel to zawodnik, który powinien zostać zdyskwalifikowany do końca sezonu. Może wtedy by coś zrozumiał.

http://www.youtube.com/watch?v=mF3m7819V0s&feature=player_embedded

Pod tym linkiem można zobaczyć kolejny bardzo brutalny faul Witsela. Znowu w meczu z Anderlechtem. Mnie osobiście nie obchodzi to, czy Belgowie uważają go za przyszłość swojej reprezentacji, czy nie. Stworzyli profesjonalną ligę i wszyscy powinni być traktowani na takich samych zasadach. Ten młody Belg jest boiskowym zabójcą. Kompletnie nie zgadzam się z opinią redaktorów weszlo.com, że tym razem akurat walczył o piłkę. Wyprostowaną nogą, z podniesioną stopą zaatakował przeciwnika (piłkę?). Musiał sobie zdawać sprawę, że może “wejść w nogi” piłkarzowi Anderlechtu. Uważam, że jeżeli Belgowie nie ukarają go tym razem surowo to do akcji powinna wejść FIFA i UEFA i zainterweniować. On kiedyś zrobi z kogoś inwalidę.

Bardzo mi się podobała solidarność zawodników z Brukseli z Wasylem. Widać było jak rzucili się na Witsela po tym ataku, co ja odebrałem jako dowód sympatii dla Marcina.

Na miejscu szefów Anderlechtu przed kolejnym spotkaniem z drużyną, w której będzie grał Axel przekonałbym do powrotu na boisko, na jeden mecz, Roy’a Keane’a.

http://www.youtube.com/watch?v=p_st29mlQwU

Nauczyłby się chłopak szacunku.

* Skomentuj ten wpis

Piłkarz roku w Polsce w 2010 roku

Ciekawe kto zostanie piłkarzem roku w Polsce w 2010 roku… Myślę, że kandydatów można obstawić w ciemno już teraz. Wątpię, aby tacy piłkarze jak Wojciech “jestem zajebany” Łobodziński czy Maciej “kopnąłem w wentyl” Iwański nagle eksplodowali talentem i nas zaskoczyli. Kandydatów jest, moim zdaniem, pięciu. 2 bramkarzy, pomocnik i dwóch napastników: Kuszczak, Boruc, Błaszczykowski, Jeleń i R. Lewandowski. To oni są najpoważniejszymi kandydatami, ale chciałbym jeszcze napisać o czterech, którym będę kibicował bardzo mocno, ale wątpię by mieli szanse.

Tomasz Kuszczak - jeżeli chodzi o potencjał to najlepszy polski bramkarz. Jego refleks i możliwości wybrony na linii są niesamowite, porównywalne z Casillasem czy Buffonem. Brakuje mu jeszcze trochę pewności na przedpolu, koncentracji i słabiej gra nogami. Pierwszą i drugą niedogodność można wytłumaczyć rzadkimi występami, natomiast nad trzecim czynnikiem powinien popracować. Ostatnio zaczął grać częściej. Przestał popełniać “gafy” i wygląda lepiej na przedpolu. Jest liczącym się (!) zawodnikiem jednego z najlepszych klubów świata. Jeżeli sir Alex nadal będzie go ustawiał jako pierwszego bramkarza to Tomek jest murowanym faworytem do zgarnięcia wszystkich możliwych nagród w Polsce. Nie bez znaczenia jest też fakt, że Smuda stawia na niego. Jeżeli po raz kolejny Ferguson będzie wolał innego to Tomek musi obniżyć swoje wymagania finansowe i ukrócić trochę ambicję i regularnie GRAĆ w średniaku Premiership. Życzę mu wszystkiego najlepszego i mam nadzieję, że powiedzie mu się w ManU.

Artur Boruc - Tu wszystko zależy od Kuszczaka. Jeżeli Tomek będzie w wysokiej formie i będzie grał to Artur w reprezentacji będzie grzał ławę. Nikt nie wie jakie jest prawdziwe podejście Franza do Artura, ale nikt nie ma wątpliwości, że to jeden z naszych najlepszych piłkarzy w ostatniej dekadzie. Też powinien zmienić wreszcie klub, na mocniejszy, aby wyzwolić w nim wolę rywalizacji.

Jakub Błaszczykowski - Ciekawy zawodnik. Szybki, przebojowy, dobry drybling. Lubiany w Dortmundzie, co też nie jest bez znaczenia. On w formie decyduje o obliczu polskiej reprezentacji. Jeżeli ominą go kontuzje, a jego drużyna utrzyma się w dobrej formie to możemy wszyscy mieć z niego ogromny pożytek.

Ireneusz Jeleń - Kolejny “glassman” w reprezentacji. Podobne, jak w przypadku Kuby atuty, do tego niezła skuteczność. W lecie pewnie zmieni klub na trochę mocniejszy. Przyda nam się taki napastnik w reprezentacji. Nie jest to zawodnik na miarę Juventusu (!), ale Udinese… czemu nie? Irek życzymy mocnych kolan i niebolących pleców!

Robert Lewandowski - Ogromny potencjał. Jedyny polski napastnik potrafiący przyjąć piłkę pod kryciem, obrócić się i strzelić lub podać. Niestety, musi zmienić drużynę, aby się rozwijać. Miejmy nadzieję, że Cezary Kucharski nie rzuci go od razu na głęboką wodę. Słaby klub ligi niemieckiej, może liga holenderska lub szkocka byłyby na początek idealne dla niego. Atak reprezentacji Lewandowski - Jeleń? To byłoby ciekawe i myślę, że skuteczne rozwiązanie. Jeżeli zmieni klub, szybko się tam zaaklimatyzuje i będzie strzelał bramki to może wygrać tegoroczny plebiscyt.

A teraz czwórka, która może zamieszać: Rybus, Obraniak, Smolarek oraz Kosowski.

Maciej Rybus - bardzo perspektywiczny. Wierzy w niego Smuda. Patrząc na bardzo słabą konkurencję na lewym skrzydle w reprezentacji ma szansę zostać tam na dłużej. Szybki, potrafiący uderzyć. Szkoda, że nie grzeszy inteligencją.

Ludo Obraniak - technicznie najlepszy w Polsce. Najbardziej wszechstronny (lewe skrzydło, defensywny i ofensywny pomocnik, świetnie wykonuje stałe fragmenty). Zmienia klub i jestem bardzo ciekawy na jaki, jeżeli mu się powiedzie to może wszystkich zaskoczyć ogromem swoich umiejętności.

Ebi Smolarek - wygrał ten plebiscyt już kilka razy. Ma najlepszy instynkt strzelecki. Widać też, że nie uczył się grać w piłkę w Polsce. Półroczne bezrobocie nie pomoże mu w szybkim powrocie do formy.

Kamil Kosowski - chyba już trochę za stary. Ale to właśnie on może pokrzyżować plany Rybusowi w zostaniu etatowym lewym pomocnikiem reprezentacji. Ja mu bardzo kibicuję, choćby po to, żeby zagrał na nosie Wiśle Kraków, która potraktowała go, jak młokosa.

To chyba tyle. Czekam na Wasze głosy, co myślicie o całej sprawie, czy się zgadzacie czy macie inne typy.

* Skomentuj ten wpis

Giggs, Ryan Giggs

Gdybym miał w kilku słowach opisać Ryana Giggs’a to powiedziałbym: genialny, niedoceniany, ulubieniec Fergusona. Zaczynał jako typowy lewoskrzydłowy na Wyspach. Szybki, efektywny drybling, dobra wrzutka. Wyróżniało go jednak od innych “typowych skrzydłowych”, takich jak Damien Duff, Arjen Robben czy Marc Overmars to, że zawsze bardzo dużo widział na boisku oraz świetna technika(nie tylko dryblingu, ale również bardzo dokładne podania, dobre uderzenie). Dlatego im jest starszy, tym częściej grywa w środku pola. Stanowi o sile Manchesteru United, czyli jednej z najlepszych drużyn ostatnich dwudziestu lat. Ryan gra tam w pierwszej drużynie nieprzerwanie od 1991roku! Patrząc na jego styl gry,szczególnie kiedyś(szybkie starty, bardzo dużo biegania), jasne jest, że gdyby nie wspaniałe i profesjonalne prowadzenie się nie dałby rady tak długo grać na najwyższym poziomie bez kontuzji. Ryan zdobył wszystko co możliwe w piłce klubowej. Utrzymuje się w niesamowitej formie nadal, pomimo tego, że ma już 36lat! Dla Czerwonych Diabłów zagrał ponad 800spotkań! W tym sezonie zaliczył już ponad 10asyst i do tego ta najważniejsza dająca wspaniałą okazję Owenowi na bramkę na 4:3 przeciwko ManCity na Old Trafford. Dla kibiców ManU to WAŻNA asysta. Oczywiście to, że Ryan nadal może być taki dobry jest w dużej mierze zasługą Sir Alexa, ponieważ gdy trzeba oszczędza go. Dlaczego jest moim zdaniem niedoceniany(pierwszy raz nagrodę za najlepszego zawodnika miesiąca Premier League dostał dopiero w zeszłym roku)? Tacy piłkarze nie są nagradzani w pojedynczych konkursach, tylko kochają ich trenerzy. Oni nie wyróżniają się jednym cudownym zagraniem, tylko przez kilka lat grają to samo. Innym czynnikiem wpływającym na niewyróżnianie Giggsa może być brak możliwości pokazania się w reprezentacji(nigdy nikt nie był w stanie pomóc mu w awansie do wielkiej imprezy).

Dla mnie jest to postać kultowa i myślę, że gdyby nie to, że wybrał reprezentację Walii zamiast Anglii to moglibyśmy dzisiaj wymieniać go jednym tchem obok Ronaldo, Zidane’a, Ronaldinho czy Messi’ego.

* Skomentuj ten wpis

Najlepszy piłkarz świata

Jestem po lekturze ostatniego spotkania Realu Madryt. Mimo tego, że nie lubię tego klubu, nie podoba mi się w jaki sposób jest budowany to jedno Perezowi trzeba przyznać: ściągnięcie Cristiano Ronaldo do swojego klubu było “strzałem w 10″! Wiadomo, że kosztował bardzo dużo pieniędzy, ale jest to ZDECYDOWANIE NAJLEPSZY PIŁKARZ ŚWIATA! Każdy plebiscyt, który temu zaprzecza jest bezsensowny. Oczywiście, Messi jest genialny. Zeszły rok był jego najlepszym: grał świetnie, a Barca wygrywała wszystko. Tylko, że Barcelona z zeszłego i obecnego sezonu to drużyna lepsza niż Manchester United i Real Madryt. Jeżeli chodzi o jednostkę to Cristiano jest lepszy, niż Leo. Portugalczyk ma wszystko: siłę, szybkość, nieprawdopodobną technikę, bardzo dobrze gra głową, potrafi grać w obronie, podawać, strzelać bramki( ponad 40 bramek w Premiership!). Jest piłkarzem kompletnym. Najlepszym od wielu lat. Nawet Zidane i Ronaldo nie byli tacy świetni i kompletni. Jest jeszcze argument, który przemawia za CR w konfrontacji z Messim: on gra w reprezentacji! Leo gra super w Barcelonie, ale ta drużyna jest tak zoorganizowana, że tam to nie jest takie trudne. A Cristiano? Jest świetny wszędzie. W trudnej lidze angielskiej, w niezorganizowanym Realu, w mającej problemy reprezentacji Portugalii również. Poza tym, CR ma “jaja”. Zdarzało mu się być nawet kapitanem w MU, a u tak charyzmatycznego szkoleniowca jak Sir Alex Ferguson nie zostają kapitanami zawodnicy tylko dobrze grający.

Wiem, że kibice Barcy sie nie zgodzą, ale tak uważam i chciałem się podzielić.

* Skomentuj ten wpis

Menadżer,czy trener?

Bawi mnie to,że w polskich klubach zatrudnia się całe grono “specjalistów” do robienia transferów. “Geniusze” tacy,jak Bednarz czy Trzeciak kilka razy pokazali,że nie są wyjątkowo dobrzy w ocenianiu piłkarskich umiejętności potencjalnych zawodników. Chociaż lepszy DYREKTOR SPORTOWY niż Walne Zgromadzenia Lecha Poznań. Zastanawiam się dlaczego tak jest… Przecież zagranicą jest menadżer, który ma takie same zadania, jeżeli chodzi o szkolenie piłkarzy, jak polski trener, ale jest też odpowiedzialny za transfery. Oczywiście jego decyzje też są oceniane i dyskutuje się o nich w klubie, ale najważniejsze zdanie ma właśnie on! Nigdy nie słyszałem, aby w wielkich klubach, takich jak Manchester United, Chelsea, Barcelona, Juventus czy Lyon albo Bayern robiło się głosowanie w obecności prezesa, syna prezesa (oczywiście zajmującego jakieś stanowisko), dyrektora sportowego, trenera i jeszcze jakiegoś członka zarządu (prawnika?) i dopiero większość decyduje o przydatności zawodnika do drużyny, bądź nie.

Bardzo szanuję Lech Poznań: za kibiców, za emocje, których mi dostarczył w zeszłym roku, za zawodników grających w reprezentacji Polski, za podniesienie poziomu “ekstraklasy”. Natomiast nie dziwie się Franciszkowi Smudzie. Oczywiście, zarząd Lecha potrafił dać mu dużo zaufania i cierpliwości(o to w Polsce ciężko!), ale gdy Franz zbudował mocną drużynę, która grała ładną (nawet na europejskie warunki) piłkę to oczekiwał wzmocnień, a tu pojawił się problem. Teraz pozostaje pytanie: gdzie byłby Lech dzisiaj, gdyby jednak pozwolono trenerowi na zmiany? Myślę, że w pucharach pograłby dłużej, w lidze też byłby wyżej albo przynajmniej prezentowałby jakiś styl i grał widowiskowo. Lechem dowodzą mądrzy ludzie (chociaż podejście do Rengifo o tym nie świadczy!) i pozostaje wierzyć, że wyciągną wnioski i znacząco wzmocnią kadrę, zawodnikami na których ochotę będzie miał trener. To on jest odpowiedzialny za wyniki, więc to on musi mieć decyzyjność!

Oczywiście są też wielkie kluby, gdzie to inni, niż menadżer decydują o zespole. Florentino Perez i Silvio Berlusconi nie dają trenerom wielkich możliwości. Tylko, że to są kluby, gdzie pieniądze są potężne. Ci prezesi znają się na piłce, mają również genialnych doradców, którzy są w cieniu, są nieznani. Takim polskim odpowiednikiem może być Wisła Kraków, tam też jest bogaty własciciel. Bogusław Cupiał nie ma jednak jednego istotnego czynnika, który decyduje o sukcesie tamtych drużyn: brak mądrych doradców. Uważam, że danie dużej swobody Skorży i pozbycie się Bednarza to bardzo mądre posunięcia. Ilość nieudanych transferów przy Reymonta przez ostatnie lata jest zatrważająca: od Angelo Hughesa na Beto kończąc. Wystarczy!

Chciałbym też napisać o Legii, ale co napisać? Wiadomo, że nie chcieli kilku zawodników, których powinni kupić. Natomiast: Chinyama - dobry, Astiz - świetny, Iwański - dobry, Mucha, Choto, Radovic - dobrzy! Jak na warunki polskiej ligi to Giza i Grzelak(gdyby nie te kontuzje!) też dobrzy. Pytanie brzmi: dlaczego przy tak wielu dobrych zawodnikach nie ma sukcesów? Porównując kadry Legii i Wisły ta pierwsza ma dużo mocniejszą, a jednak w tabeli jest inaczej. Tutaj jest dla mnie problem taki, że Legia kupuje zawodników nie tych, których chce Urban. Bardzo podoba mi się danie mu dużej ilości czasu, ale jeżeli dalej pozostanie bez sukcesów to cierpliwość w Warszawie się skończy.

Dobra drogą - zatrudnianie menadżerów, a nie trenerów!

P.S. Ciekawe jak poradzi sobie Mancini w City…?

* Skomentuj ten wpis


Polecamy



Wyszukaj w blogu

RSS


wrzesień 2010
P W Ś C P S N
« lutego    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930